Dropshipping – czyli zakupy w Azji

  Zakupy w sieci są tak samo popularne jak zakupy w sklepach stacjonarnych, dlatego przedsiębiorcy szukają nowych sposobów dystrybucji towarów. W ostatnich latach, jednym z takich rozwiązań stał się model sprzedaży dropshippingu, w którym producent lub inny podmiot przesyła towar bezpośrednio do kupującego. Natomiast rola przedsiębiorcy prowadzącego platformę internetową sprowadza się do zbierania zamówień i przesyłania ich do dostawcy.

  Brak odpowiednich przepisów powoduje, że taki model sprzedaży generuje szereg wątpliwości związanych z uprawnieniami konsumentów. Problemy z jakimi najczęściej spotykają się konsumenci to m.in.: bardzo długi czas dostawy (zazwyczaj 30-60 dni), konieczność poniesienia dodatkowych opłat, które nie były nigdzie wcześniej uwzględnione w cenie (np. cło, podatek) czy otrzymywanie towaru niekompletnego, uszkodzonego, bez menu w języku polskim, “odnawianego”, często nieoryginalnego.

  Obecnie większość przedsiębiorców wykorzystujących dropshipping określa swoją działalność jako pośrednictwo sprzedaży. Sprzedawcą towaru jest więc podmiot trzeci, niejednokrotnie mający siedzibę poza terenem Unii Europejskiej, z którym polski pośrednik prowadzący platformę nawiązał współpracę. Dzięki temu, część firm chce wyłączyć swoją odpowiedzialność np. za wady towaru, odsyłając klientów z reklamacją do producenta lub hurtownika.

  Zasadniczo taki model sprzedaży jest dopuszczalny (art.. 353 [1] kodeksu cywilnego). Jednak korzystając z niego, przedsiębiorcy muszą o tym jasno i zrozumiale informować konsumentów (art. 8 ustawy o prawach konsumenta).

  A zatem kształt platformy internetowej oraz treść regulaminu powinny wyraźnie wskazywać, że przedsiębiorca oferuje usługę pośrednictwie w imporcie. Platforma nie powinna nosić żadnych cech sklepu internetowego. Konsument musi być świadomy, jakiego rodzaju umowę zawiera oraz, że sprzedawcą towaru jest podmiot trzeci np. przedsiębiorca z Azji. Użycie na stronie internetowej pośrednika takich słów jak „sklep”, „sprzedaż”, „kup”, „dokonaj zakupu”, „kupujący”, „twój koszyk”, „złóż zamówienie” itp. wskazują jednoznacznie, że na stronie prowadzona jest sprzedaż towarów, a nie świadczenie usług, co może wprowadzać konsumentów w błąd (art. 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).

  Dlatego przedsiębiorcy, którzy stosują nieuczciwe praktyki, powinni być traktowani jak sprzedawcy1 i ponosić pełną odpowiedzialność z tego tytułu (art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym) m.in. odpowiadać za towar na podstawie rękojmi, a konsument zawierający umowę przez internet może od niej odstąpić w ciągu 14 dni.

  Choć dropshipping upowszechnił się w Polsce niedawno, to już teraz jest realnym zagrożeniem dla konsumentów robiących zakupy w sieci. Dlatego chcąc uniknąć problemów, trzeba szczególnie zwracać uwagę na zapisy w regulaminach, ponieważ często atrakcyjne ceny, oznaczają niemniej atrakcyjne kłopoty.

1 Wyrok Sądu Rejonowego w Olecku z dnia 29 czerwca 2017 r. sygn. akt I C 125/17; Decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nr RKR – 27/2014 z dnia 25 listopada 2014 r.